Budowa linii elektroenergetycznej
400 kV Jasiniec - Pątnów

 

STRONA GŁÓWNA / Jak projektujemy trasę linii?

Jak projektujemy trasę linii?

Rozmowa z Adamem Pahlem – generalnym projektantem linii 400 kV Jasiniec – Pątnów


Panie inżynierze, po co buduje się nową linię, skoro Bydgoszcz i Konin łączy już linia najwyższych napięć?


Właścicielem istniejącej linii i inwestorem zlecającym budowę nowej infrastruktury są Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. Jest to jedna z największych Spółek Skarbu Państwa, odpowiedzialna za bezpieczeństwo energetyczne kraju. Czyli za to, żeby o każdej porze dnia i nocy, w całym kraju dostarczać taką ilość energii, która odpowiada zapotrzebowaniu. Dzięki działaniom PSE S.A. powstaje coraz więcej nowych obiektów służących do przesyłu i rozdziału energii. Są też takie elementy sieci przesyłowej, które wymagają modernizacji lub całkowitego zastąpienia. Jednym z nich jest linia 220 kV Pątnów – Jasiniec, działająca od ponad pół wieku. Aby poprawić pewność dostaw energii elektrycznej w województwach kujawsko-pomorskim i wielkopolskim, zdecydowano się na jej zastąpienie nowoczesną linią o napięciu 400 kV. Jedną taką linią można przesłać średnio cztery razy więcej energii elektrycznej niż istniejącą linią 220 kV. Stara linia zostanie docelowo zdemontowana, choć już nie w ramach naszych prac.


Czy nie da się poprowadzić tej linii kablem, pod ziemią?


O ile mi wiadomo, ani w Polsce, ani nigdzie w Europie, nie stosuje się takiej technologii do budowy całych linii przesyłowych. Zdarzają się bardzo krótkie odcinki kablowe, np. przy wprowadzaniu linii do stacji na terenach miejskich, gdzie występuje duże zagęszczenie zabudowy – tak jest choćby w Berlinie. Ta technologia nie jest jednak rozwinięta i sprawdzona, ponadto powoduje ogromną degradację terenu. Linie takie układa się w specjalnych wentylowanych tunelach. Na tak długim odcinku linii musiałyby powstać dodatkowo tzw. stacje z dławikami kompensacyjnymi, zajmujące dużą powierzchnię. Nasza linia będzie zasilać szkoły, szpitale, zakłady przemysłowe, dziesiątki tysięcy domów. Nie można budować jej w technologii, która nie jest wystarczająco rozwinięta i sprawdzona.


A dlaczego wytyczacie linię przez prywatne działki?


Linia ma ponad sto kilometrów długości. Niestety nie sposób wytyczyć jej wyłącznie przez działki państwowe. Staramy się prowadzić trasę głównie przez użytki rolne, możliwie najdalej od istniejącej zabudowy mieszkaniowej. Zależy nam, aby lokalizacja linii była jak najmniej uciążliwa dla właścicieli nieruchomości. W tym celu staramy się m.in. w miarę możliwości lokalizować słupy blisko granic działek, żeby nie utrudniać prac polowych.


Czy tę linię można jeszcze przesunąć, na przykład w las?


Projektując linię staramy się w możliwie największym stopniu pogodzić ze sobą interesy wszystkich stron.  Przede wszystkim omijamy istniejące budynki mieszkalne. To trudne zadanie, bo zabudowa jest rozproszona. Nie ma dziewiczych, niezabudowanych terenów poza obszarami pod ochroną. Uwzględniamy również plany rozwoju gmin. Lokalizujemy linię tak, żeby nie prowadzić jej na terenach przewidzianych np. pod przyszłą zabudowę mieszkaniową, czy rekreację. Chronimy też środowisko. Musimy brać pod uwagę, że część terenów jest bardzo cenna przyrodniczo i te obszary należy ominąć. Poza tym projektanci uwzględniają istniejące i planowane linie elektroenergetyczne, drogi, tory kolejowe… Wreszcie pozostaje kwestia ochrony krajobrazu. Szukamy takich miejsc, gdzie linię można "ukryć" i zminimalizować jej oddziaływanie na otoczenie. Na przykład na skraju lasu, czy w sąsiedztwie istniejącej linii, do której mieszkańcy są już przyzwyczajeni. Projekt trasy linii jest efektem wielomiesięcznych rozmów z władzami samorządowymi, planistami, leśnikami, specjalistami od ochrony przyrody. Projektanci są wiele razy w terenie. Prowadzone są konsultacje z mieszkańcami 12 gmin, przez które będzie przebiegać linia…


Czyli trasę linii można zmienić?


Jeśli w którymś miejscu uznajemy wspólnie z władzami, czy mieszkańcami, że jest lepszy wariant trasy – taki, który nie prowadzi do dewastacji środowiska, bardziej odsuwa linię od zabudowy, jest możliwy do technicznej realizacji, a nie ogranicza się jedynie do przesunięcia linii na podobne działki innych sąsiadów, to oczywiście rozważamy taką możliwość.


Czy ta linia będzie bezpieczna dla ludzi i środowiska?


Polskie prawo jest bardzo restrykcyjne w tym zakresie. Wymogi i normy dotyczące tego typu inwestycji są dużo bardziej rygorystyczne, niż w niejednym europejskim państwie, np. w Niemczech, Szwecji, czy Finlandii. Linia zaprojektowana i wybudowana zgodnie z przepisami nie oddziałuje negatywnie na środowisko, zdrowie i życie ludzi, ani nie powoduje nadmiernych uciążliwości. Czasem padają też pytania, czy takie słupy mogą się przewrócić albo połamać. A to wyjątkowo rzadkie zdarzenia. Takie konstrukcje są posadowione na dużych żelbetowych lub palowych fundamentach. Ich wytrzymałość jest testowana pod kątem ogromnych obciążeń. Konstrukcje przeszły z wynikiem pozytywnym pełne badania na tzw. stacji prób. Mogą zatem być Państwo spokojni.



Inż. Adam Pahl jest kierownikiem zespołu odpowiedzialnego za zaprojektowanie linii Jasiniec - Pątnów, działającego w firmie Energoprojekt Kraków S.A.  Jest to spółka funkcjonująca na rynku energetycznym od 65 lat. Energoprojekt Kraków S.A. zaprojektował dotychczas około 13 tys. km linii WN i kilkadziesiąt stacji elektroenergetycznych.




INWESTOR WYKONAWCA - KONSORCJUM FIRM
Polskie Sieci Elektromagnetyczne Spółka Akcyjna Eltel Networks Olsztyn S.A.   SPIE Elbud Kraków S.A.   Elfeko S.A.